Asia Argento Locarno

Asia Argento w Locarno: Jestem nieprzystosowana, kino uratowało mi życie

Asia Argento, fot. Locarno Film Festival

Na 79. Festiwalu Filmowym w Locarno, w świetle reflektorów i przy akompaniamencie oklasków, Asia Argento nie wygłosiła wygładzonej, branżowej laudacji. Zamiast tego zrzuciła maskę gwiazdy, odsłaniając kruchą, autentyczną postać kobiety, dla której kamera od dziecka była nie tyle narzędziem pracy, co jedyną bezpieczną przystanią.

Argento, odbierając prestiżową nagrodę za całokształt twórczości, nie uciekała od trudnych wyznań. Jej szczere stwierdzenie o byciu osobą „nieprzystosowaną” i skrajnie nieśmiałą rzuciło zupełnie nowe światło na jej dotychczasową filmografię. To, co przez dekady postrzegaliśmy jako jej ekranową charyzmę, okazało się być maską, pod którą kryła się głęboka potrzeba znalezienia języka porozumienia ze światem.

Aktorka z niezwykłą pokorą mówiła o swoich mistrzach. O ojcu, który zaraził ją obsesją kina, oraz o Abelu Ferrarze. To on, jak sama przyznała, nauczył ją najważniejszej lekcji, rezygnacji z dyktatu własnego ego na rzecz czystej relacji z kamerą. „To ona ma podążać za mną” – mówiła, definiując tym samym swoją drogę twórczą jako permanentny proces wyzwalania się z narzuconych ram.

Głos, który przełamał schematy

Wzruszającym akcentem przemówienia był telefon od ojca, który tego dnia, wbrew wszelkim oczekiwaniom, pochwalił jej zaangażowanie. Dla wielu osób słowa „kiedy się angażujesz, jesteś dobra” brzmiałyby jak zwykły komplement. W ustach Argento te proste słowa ojca nabrały znacznie głębszego znaczenia. Stały się one swoistym podsumowaniem dekad jej życia całkowicie poświęconego sztuce filmowej.

W tej artystycznej przestrzeni, często naznaczonej niepewnością, aktorka odnalazła coś, czego brakowało jej w codziennym życiu – poczucie autentycznej przynależności. Dzięki pracy przed kamerą, wreszcie przestała czuć się wyobcowana. Odnalazła wspólny język z resztą świata, w końcu stając się „taka jak inni”.

Jej obecność w Locarno to nie tylko hołd dla dotychczasowych dokonań, ale przede wszystkim potwierdzenie jej ciągłej aktywności. Prezentacja dwóch filmów, La muerte no tiene dueño oraz Armony, pokazuje, że Argento nie osiada na laurach, wciąż szukając nowych form wyrazu w europejskiej i światowej kinematografii.

Kino jako terapia

Asia Argento udowadnia, że kino to nie tylko rozrywka czy biznes. To najintymniejsza forma terapii, jedyny znany jej sposób na oswojenie ogromnej, egzystencjalnej samotności, której stawia czoła dzięki swoim dzieciom i swojej pracy.

W Locarno Asia Argento nie odebrała jedynie statuetki. Odebrała uznanie dla swojej wrażliwości, która przez lata bywała niezrozumiana. Teraz, paradoksalnie, stała się jej największym atutem. Zobacz więcej w kategorii nowości filmowe.

Wideo: Locarno Film Festival
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane