Ciekawe24.pl - wiadomości z ostatniej chwili
Fot. TVP Sport
Reprezentacja Polski pod wodzą Jana Urbana zrehabilitowała się za wcześniejsze niepowodzenia w rozgrywkach Ligi Narodów. W piątkowy wieczór na PGE Narodowym w Warszawie Biało-Czerwoni urządzili prawdziwy pokaz siły, rozbijając Rumunię aż 6:0. Bohaterem wieczoru został Robert Lewandowski, który skompletował hat-tricka i po raz kolejny udowodnił, że jest absolutnym liderem drużyny narodowej.
Nikt na PGE Narodowym nie spodziewał się, że spotkanie 3. kolejki dywizji B Ligi Narodów zamieni się w tak jednostronny spektakl. Polacy od pierwszego gwizdka narzucili wysokie tempo, skutecznie izolując rywali w środkowej strefie boiska i zmuszając ich do defensywy.
Kluczowy epizod dla losów całego widowiska nastąpił w 23. minucie. Po precyzyjnym zagraniu Sebastiana Szymańskiego, Robert Lewandowski uciekł defensorom i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, Otto Hindrichem. Próbujący ratować sytuację Radu Drăgușin uciekł się do faulu w obszarze szesnastki. Arbiter po analizie wideo (VAR) nie miał wątpliwości i wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od bramki i usunął rumuńskiego obrońcę z boiska. Do piłki podszedł sam poszkodowany, pewnym strzałem zamieniając rzut karny na swojego 90. gola w barwach reprezentacyjnych.
Grający w przewadze jednego zawodnika Polacy przejęli pełną kontrolę nad wydarzeniami. Choć przed przerwą Frankowski trafił jeszcze w słupek, prawdziwa demonstracja siły nastąpiła tuż po wznowieniu gry.
Piorunujący początek drugiej połowy
Szkoleniowiec Jan Urban na drugą część spotkania wypuścił zespół nastawiony na definitywne zamknięcie meczu. Efekty przyszły błyskawicznie. W 47. minucie Nicola Zalewski urwał się obrońcom na lewej stronie i idealnie zagrał do Lewandowskiego, który z bliska podwyższył na 2:0.
W 49. minucie dynamiczne wstrzelenie piłki przez Przemysława Frankowskiego niefortunnie przeciął Virgil Ghiță, kierując futbolówkę do własnej siatki. Trzybramkowe prowadzenie odebrało Rumunom resztki nadziei, a Polacy z każdą minutą grali z coraz większą swobodą i polotem.
Festiwal strzelecki i wyczekiwany hat-trick
W 62. minucie sprytem wykazał się Piotr Zieliński, wykończając akcję eleganckim lobem nad bramkarzem. Zaledwie cztery minuty później Jan Bednarek strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zdobył piątą bramkę dla naszej reprezentacji.
Kropkę nad „i” postawił ten, który ten festiwal rozpoczął. W 86. minucie Robert Lewandowski wykorzystał zamieszanie w polu karnym i mocnym uderzeniem zdobył swoją trzecią bramkę w tym meczu, kompletując hat-tricka i ustalając wynik na 6:0.
Jan Urban powraca do czwórki w obronie i chwali młodzież
Na pomeczowej konferencji prasowej Jan Urban nie krył zadowolenia z postawy swoich podopiecznych. Selektor zwrócił uwagę, że decyzja o powrocie do klasycznego ustawienia z czwórką obrońców przyniosła oczekiwaną stabilizację w tyłach: „Wracając do czwórki w obronie wiedzieliśmy, że Bednarek i Kiwior znają swoje automatyzmy”.
Trener Biało-Czerwonych wyróżnił również postawę młodego Wiktora Nowaka, który stworzył duet w środku pola z Piotrem Zielińskim.
Efektowna wygrana nad Rumunią to drugie najwyższe zwycięstwo reprezentacji Polski w historii jej występów na PGE Narodowym. Po wcześniejszym remisie z Bośnią i Hercegowine (0:0) oraz porażce ze Szwecją (1:3), wygrana ta znacząco poprawia sytuację punktową oraz morale zespołu.
Najświeższe wiadomości sportowe.









