Gala KSW 116 dostarczyła kibicom MMA dokładnie tego, czego oczekują od największej polskiej organizacji, czyli emocji, dramatycznych zwrotów akcji i walk rozstrzyganych zarówno przed czasem, jak i po pełnym dystansie. W walce wieczoru mistrz wagi półśredniej Adrian Bartosiński po niezwykle wymagającym starciu pokonał Madarsa Fleminasa i obronił mistrzowski pas.
Starcie o tytuł w kategorii półśredniej od początku zapowiadało się na bardzo wymagające dla obu zawodników i dokładnie takie było. Adrian Bartosiński od pierwszych minut starał się narzucić swój styl. Wywierał presję, skracał dystans i regularnie szukał sprowadzeń.
Łotysz próbował odpowiadać w stójce i kilkukrotnie skutecznie wracał na nogi, jednak mistrz konsekwentnie wracał do zapasów. W kolejnych rundach Polak wielokrotnie obalał rywala, kontrolował pozycję przy siatce i w parterze, a także kilkukrotnie próbował wchodzić za plecy, szukając duszenia.
Fleminas pokazał ogromną odporność i charakter. Mimo presji potrafił się bronić i wracać do walki w stójce. Po pięciu rundach pojedynku sędziowie wskazali jednak zwycięstwo Bartosińskiego niejednogłośną decyzją (48-47, 45-50, 48-47). Tym samym mistrz utrzymał pas i poprawił swój rekord do 19 zwycięstw.
Mocny nokaut Piwowarczyka w wadze półciężkiej
Jednym z najbardziej efektownych momentów gali była walka w kategorii półciężkiej, w której Damian Piwowarczyk zmierzył się z Sergiuszem Zającem. Pojedynek zakończył się w drugiej rundzie po kapitalnym prawym podbródkowym, który otworzył drogę do serii ciosów w parterze. Sędzia szybko przerwał walkę, ogłaszając techniczny nokaut.
Bartosz Kurek wciąż niepokonany
W wadze średniej kolejne zwycięstwo dopisał do swojego rekordu Bartosz Kurek, który zmierzył się z bardzo doświadczonym Tomaszem Romanowskim. Mimo przewagi doświadczenia po stronie Romanowskiego to młodszy zawodnik kontrolował przebieg pojedynku i wygrał wszystkie trzy rundy w oczach sędziów (30-27, 30-27, 30-27), pozostając niepokonanym w zawodowej karierze.
W kolejnej walce wagi półciężkiej Bartosz Leśko nie pozostawił złudzeń w starciu z Bartoszem Szewczykiem. Dominacja Leśki była na tyle wyraźna, że wszyscy sędziowie punktowali walkę zdecydowanie na jego korzyść (30-26, 30-25, 30-26).
W kategorii słomkowej kobiet Eva Dourthe pokazała wysokie umiejętności parterowe. Francuzka w drugiej rundzie złapała Ewelinę Woźniak w balachę i zmusiła ją do odklepania, kończąc pojedynek przed czasem.
W wadze lekkiej Kacper Formela pewnie wypunktował Krzysztofa Mendlewskiego. Po trzech rundach sędziowie byli jednomyślni, przyznając Formeli zwycięstwo 30-27 na wszystkich kartach punktowych.
Krótko trwało natomiast starcie wagi lekkiej pomiędzy Oleksandrem Moisą a Wojciechem Kawą. Walka zakończyła się już w pierwszej rundzie po kontuzji ręki Kawy, co zmusiło sędziego do przerwania pojedynku i ogłoszenia technicznego nokautu.
W wadze średniej Damian Mieczkowski rozkręcał się z rundy na rundę w pojedynku z Maksymilianem Kowalskim. W trzeciej odsłonie dopiął swego. Seria mocnych uderzeń w parterze zakończyła walkę przez techniczny nokaut.
Kartę walk otworzył pojedynek w limicie do 63 kilogramów. Andrzej Karkula nie potrzebował wiele czasu, aby rozprawić się z Dominikiem Mazurem. Już w pierwszej rundzie złapał duszenie zza pleców i zmusił rywala do poddania walki.
Gala KSW 116 pełna emocji
KSW 116 w Gorzowie Wielkopolskim okazało się wydarzeniem, które spełniło oczekiwania kibiców. Były efektowne nokauty, poddania, dominujące decyzje sędziowskie i pięciorundowa walka mistrzowska na najwyższym poziomie.
Najważniejsza wiadomość dla polskich fanów pozostaje jednak jedna. Pas wagi półśredniej nadal należy do Adriana Bartosińskiego, który po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najmocniejszych zawodników w historii tej kategorii w KSW.



