Piłkarze Arki Gdynia i Widzewa Łódź podczas meczu Ekstraklasy na zniszczonej murawie w Gdyni

90 minut walki, zero jakości. Arka i Widzew podzieliły się punktami

Fot. Ekstraklasa TV

Arka Gdynia zremisowała bezbramkowo z Widzewem Łódź w meczu 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Spotkanie, które miało ogromne znaczenie w kontekście walki o utrzymanie, nie przyniosło jednak niemal żadnych piłkarskich emocji. Ostatecznie padł wynik 0:0, rezultat, który bardziej cieszy rywali obu zespołów niż samych zainteresowanych.

To był mecz o wszystko, który nie dał nic. Starcie w Gdyni od początku miało ciężar spotkania o ogromną stawkę. Oba zespoły znajdują się w dolnej części tabeli i desperacko potrzebują punktów. Gospodarze przystępowali do meczu po przełamaniu wyjazdowej niemocy w poprzedniej kolejce, natomiast łodzianie chcieli potwierdzić, że zmiany w klubie i zimowe inwestycje w skład w końcu przyniosą sportowy efekt.

Szybko jednak okazało się, że będzie to mecz bardziej walki niż jakości. Na trudnej murawie dominowały długie podania, pojedynki fizyczne i walka o drugie piłki. Płynnej gry było niewiele, a tempo spotkania często spadało do poziomu, który nie mógł porwać blisko dwunastu tysięcy kibiców zgromadzonych na trybunach.

Arka Gdynia bliżej gola przed przerwą

Pierwsza połowa należała raczej do gospodarzy, którzy częściej pojawiali się w pobliżu pola karnego rywali. Najgroźniejszą akcję gdynianie stworzyli w 26. minucie.

Sebastian Kerk popisał się znakomitym prostopadłym podaniem do Dawida Kocyły. Skrzydłowy Arki przyjął piłkę w pełnym biegu i znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak jego uderzenie zdołał końcami palców obronić Bartłomiej Drągowski. Poza tą sytuacją gospodarze próbowali głównie po stałych fragmentach gry. Seria rzutów rożnych nie przyniosła jednak konkretnego zagrożenia dla bramki Widzewa.

Łodzianie natomiast w ofensywie wyglądali bardzo przeciętnie. Najbliżej zagrożenia było po rzucie wolnym Emila Kornviga, lecz jego strzał zatrzymał się na murze. Do przerwy kibice oglądali więc bezbramkowy remis.

Druga połowa nie poprawiła poziomu spotkania. Gra była szarpana, przerywana faulami i błędami technicznymi. Widzew próbował przejąć inicjatywę i kilka razy pojawił się w polu karnym gospodarzy. Najlepszą okazję miał Kornvig, który po dobrym przyjęciu piłki uderzył jednak wyraźnie nad poprzeczką.

Arka odpowiedziała głównie groźnymi dośrodkowaniami Sebastiana Kerka, ale defensywa gości skutecznie radziła sobie z wrzutkami.

VAR odebrał Widzewowi rzut karny

Największe emocje pojawiły się dopiero w 73. minucie. Po błędzie w obronie Arki piłkę w polu karnym przejął Marcel Krajewski, który w starciu z Oskarem Kubiakiem upadł na murawę. Sędzia Damian Sylwestrzak początkowo wskazał na jedenasty metr.

Decyzja została jednak zmieniona po analizie VAR. Arbiter obejrzał powtórkę i anulował rzut karny, uznając że przewinienia nie było. To była najbardziej dyskutowana sytuacja całego meczu.

Do końca spotkania żadna z drużyn nie była w stanie stworzyć klarownej okazji. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który trudno uznać za satysfakcjonujący dla którejkolwiek ze stron. Arka dzięki zdobytemu punktowi zdołała wydostać się ze strefy spadkowej i wyprzedzić jednego z rywali w tabeli. Widzew natomiast pozostał pod kreską i nadal musi pilnie szukać zwycięstw w kolejnych kolejkach.

Z niedzielnego meczu w Gdyni kibice zapamiętają niewiele. Jeśli już coś, to raczej pozasportowe akcenty i występy artystyczne towarzyszące wydarzeniu niż wydarzenia na murawie. Ekstraklasa w piłce nożnej – najnowsze informacje.

Arka Gdynia – Widzew Łódź 0:0

Źródło wideo: Ekstraklasa TV
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze