Ciekawe24.pl - wiadomości z ostatniej chwili
Fot. kadr z filmu "Ali G: Kto ja jezdem?"
Zbiórka podpisów, zarzuty o rasistowskie stereotypy i gorąca debata na temat granic satyry – wokół powrotu kultowej postaci Ali G wybuchł ogromny skandal. Najnowszy mockument Sachy Barona Cohena, Ali G: Kto ja jezdem?, trafi na kinowe ekrany w ramach unikalnego wydarzenia dystrybucyjnego tylko na dwa dni. Czy Brytyjczycy zdołają zablokować premierę w swoim kraju?
Gdy Sacha Baron Cohen ogłaszał powrót swojego kultowego bohatera z końca lat 90., sugerował z właściwym sobie dystansem, że w erze dzisiejszej politycznej poprawności wcielenie się w starą rolę to… najbezpieczniejszy ruch zawodowy. Rzeczywistość zweryfikowała te słowa błyskawicznie. Film jeszcze nie zdążył zadebiutować na dobre, a w Wielkiej Brytanii wywołał potężne trzęsienie ziemi.
Petycja, aktywiści i oskarżenia o rasistowskie stereotypy
Jak donosi Daily Mail, na Wyspach trwa masowa zbiórka podpisów pod petycją o całkowity zakaz wyświetlania filmu w kinach. Aktywiści wywierają silną presję na dystrybutorów, argumentując, że wymyślona przez Cohena postać przerysowanego gangstera z Staines utrwala szkodliwe, rasistowskie stereotypy.
Warto podkreślić, że głos sprzeciwu wobec tej postaci to nie absolutna nowość. Dyskusja wokół humoru Cohena trwa właściwie od samego początku istnienia Ali G. Już w 2000 roku, w okresie największej popularności Da Ali G Show, Felix Dexter, współtwórca programu The Real McCoy, w mocnych słowach komentował postać na łamach The Guardian: „Satyryczna postać Ali G pozwala liberalnej klasie średniej śmiać się z czarnej kultury ulicznej, a jednocześnie zachować poczucie, że sama pozostaje poprawna politycznie”.
Dziś, dwadzieścia lat później, te zarzuty wracają ze zdwojoną siłą. Mimo narastających apelów, Sacha Baron Cohen nie zamierza się jednak wycofywać i konsekwentnie promuje swój najnowszy projekt.
Kina odpowiadają: „Nie jesteśmy od tego, by pełnić funkcję cenzorów”
W odpowiedzi na wzbierającą falę krytyki i próbę zablokowania seansów głos zabrał przedstawiciel branży kinowej. Phil Clapp, szef UK Cinema Association, w rozmowie z magazynem Variety postawił sprawę jasno, broniąc wolności wyboru i repertuaru: „Kina mają angażować i bawić jak najszerszą publiczność. Nie są od tego, by pełnić funkcję cenzorów czy rozstrzygać o gustach publiczności. Jeśli więc film otrzymał kategorię wiekową od Brytyjskiej Rady Klasyfikacji Filmów, kina będą decydować o jego wyświetlaniu wyłącznie na podstawie przewidywanej reakcji swoich widzów”.
Mimo to część brytyjskich sieci kinowych i widzów wciąż zachowuje powściągliwość, co czyni całe wydarzenie jeszcze bardziej elektryzującym.
Ojcostwo, Ameryka i dresowy styl. O czym jest „Ali G: Kto ja jezdem?”
Czym dokładnie jest film, który wywołał aż tak skrajne emocje? To prześmiewczy mockument łączący elementy komedii obyczajowej ze stylistyką dokumentu sportowego.
Bohater po ponad dwóch dekadach imprezowania, palenia trawki i kultywowania luźnego stylu życia staje przed życiowym zakrętem – dowiaduje się, że jego partnerka Julie jest w ósmym miesiącu ciąży! Zamiast jednak dojrzeć, Ali G rusza na podbój Ameryki, by odzyskać dawną sławę, zarobić krocie i po raz kolejny pokazać światu swoje potężne ego.
Dodatkowy pikanterii całej sytuacji dodaje unikalna strategia dystrybucyjna. Film nie będzie grany tygodniami w standardowych repertuarach. Zarówno w Polsce, jak i na świecie, Ali G: Kto ja jezdem? zawita do kin wyłącznie podczas jednego weekendu – 23 i 24 października. Czasu na obejrzenie kontrowersyjnego powrotu Sachy Barona Cohena będzie więc niewiele, o ile oczywiście film w ogóle przejdzie przez falę protestów na brytyjskim rynku.
Więcej oczywiście w kategorii nowości filmowe.









