Ciekawe24.pl - wiadomości z ostatniej chwili
Robert Lewandowski, fot. FOX 32 Chicago
Fatalne warunki atmosferyczne zmusiły organizatorów do przełożenia niezwykle wyczekiwanego starcia Chicago Fire z Vancouver Whitecaps. Zamiast piłkarskiego święta i debiutu Roberta Lewandowskiego, kibice na Soldier Field muszą uzbroić się w cierpliwość.
Wielki wieczór, na który przygotowywali się fani „Strażaków” z Chicago, został brutalnie przerwany przez naturę. Zaplanowane na 16 lipca spotkanie Major League Soccer pomiędzy Chicago Fire a Vancouver Whitecaps zostało oficjalnie przełożone. Gęsty dym z kanadyjskich pożarów lasów spowił znaczną część Stanów Zjednoczonych. Ekstremalnie zła jakość powietrza wymusiła tę trudną decyzję w Chicago.
Bezpieczeństwo ponad widowisko
Decyzja, podjęta w ścisłej konsultacji z MLS, władzami miasta oraz ekspertami ds. zdrowia publicznego, nie pozostawia złudzeń co do powagi sytuacji. W regionie odnotowano stężenie zanieczyszczeń osiągające poziomy „niezdrowe” do „niebezpiecznych”. To czyni przebywanie na zewnątrz ryzykownym dla każdego, niezależnie od kondycji fizycznej.
„Choć wiemy, jak bardzo rozczarowująca jest to wiadomość, zdrowie i bezpieczeństwo naszych fanów, zawodników, personelu oraz wszystkich osób pracujących przy organizacji wydarzenia muszą być priorytetem” – przekazał w oficjalnym komunikacie Dave Baldwin, prezes ds. operacji biznesowych Chicago Fire FC.
Kibice oczywiście mają pełne prawo do rozczarowania. Miał to być pierwszy mecz „Strażaków” po przerwie na Mistrzostwa Świata FIFA. Spotkanie przyciągnęłoby na trybuny ponad 40 tysięcy widzów. Największym magnesem był jednak wyczekiwany debiut Roberta Lewandowskiego, który miał być głównym punktem programu. Organizatorzy przełożyli również koncert zespołu Two Friends, zaplanowany jako dodatkowa atrakcja wieczoru.
Trudna sytuacja w MLS
Problem dymu z pożarów lasów nie dotyczy tylko Chicago. Ostatnie dni to prawdziwe wyzwanie dla amerykańskiej piłki nożnej. Podobne obawy towarzyszyły niedawnemu starciu NWSL w Nowym Jorku, gdzie reprezentantka USA, Trinity Rodman, wprost skrytykowała konieczność rozgrywania meczu w tak toksycznych warunkach, zwracając uwagę na trudności, z jakimi zmagali się zawodnicy podczas obowiązkowych przerw na nawodnienie.
Wszystkie bilety zakupione na pierwotny termin pozostają oczywiście ważne. Nowa data starcia Chicago Fire z Vancouver Whitecaps została wyznaczona na wtorek, 6 października. Klub zapowiedział, że szczegółowe informacje dotyczące biletów zostaną niezwłocznie przekazane wszystkim posiadaczom wejściówek.
Mimo że na boisku w najbliższym czasie nie zobaczymy „Lewego”, fani Chicago Fire muszą zaakceptować ten stan rzeczy. W tej sytuacji zdrowie uczestników meczu jest jedynym słusznym wyznacznikiem działań.
Najświeższe wiadomości sportowe.









