Polskie drużyny mają za sobą niezwykle wymagający wieczór w 1/8 finału Ligi Konferencji UEFA. Raków Częstochowa przegrał we Florencji z Fiorentiną 1:2 po rzucie karnym w doliczonym czasie gry, natomiast Lech Poznań uległ u siebie Szachtarowi Donieck 1:3. Oba spotkania pozostawiły po sobie sporo emocji, od nadziei na korzystny wynik po rozczarowanie w końcówkach meczów.
Wyjazdowy mecz z Fiorentiną od początku zapowiadał się jako trudne zadanie dla Rakowa. Włoski zespół częściej utrzymywał się przy piłce i próbował przejmować inicjatywę, jednak drużyna z Częstochowy dobrze zorganizowała defensywę i przez długi czas skutecznie neutralizowała ataki gospodarzy.
Pierwsza połowa zakończyła się bez bramek. Fiorentina próbowała tworzyć sytuacje głównie poprzez dośrodkowania i stałe fragmenty gry, natomiast Raków czekał na okazję do kontrataku. Po przerwie polski zespół zaskoczył gospodarzy. W 60. minucie Raków objął prowadzenie, gdy po szybkim rozegraniu piłki i akcji rozpoczętej jeszcze na własnej połowie Jonatan Braut Brunes wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Fiorentiny.
Radość drużyny z Częstochowy trwała jednak krótko. Zaledwie dwie minuty później Fiorentina doprowadziła do wyrównania, gdy po akcji ofensywnej piłkę do siatki skierował Cher Ndour. W końcówce spotkania włoski zespół wyraźnie przycisnął. Raków bronił się głęboko i przez długi czas utrzymywał korzystny remis, który byłby bardzo cennym wynikiem przed rewanżem.
Dramat nastąpił jednak w doliczonym czasie gry. W 93. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Fiorentiny, który na bramkę zamienił Albert Guðmundsson, ustalając wynik meczu na 2:1 dla gospodarzy.
Szachtar Donieck skuteczny w Poznaniu
Znacznie trudniejsze zadanie czeka teraz Lecha Poznań, który przegrał pierwszy mecz z Szachtarem Donieck 1:3 na własnym stadionie. Od początku spotkania widać było, że ukraiński zespół jest bardzo dynamiczny w ofensywie i dobrze wykorzystuje przestrzeń w ataku. Szachtar częściej atakował skrzydłami i stwarzał więcej sytuacji bramkowych.
Pierwszy gol padł w 36. minucie, gdy prowadzenie gościom dał Marlon Gomes. Do przerwy Lech przegrywał 0:1. Problemy gospodarzy pogłębiły się tuż po wznowieniu gry. W 48. minucie Szachtar podwyższył wynik na 2:0, gdy do siatki trafił Newerton. Lech nie złożył jednak broni. W 70. minucie Mikael Ishak zdobył kontaktową bramkę, która przywróciła nadzieję kibicom na korzystny rezultat przed rewanżem.
Końcówka spotkania ponownie należała jednak do gości. W 85. minucie Isaque Silva wykorzystał kontratak i ustalił wynik meczu na 3:1 dla Szachtara.
Rewanże zdecydują o wszystkim
Oba dwumecze pozostają otwarte, choć sytuacja polskich zespołów jest różna. Raków przegrał minimalnie i pokazał we Florencji, że potrafi rywalizować z faworytem. Strata jednej bramki sprawia, że rewanż w Częstochowie zapowiada się niezwykle emocjonująco.
Znacznie trudniejszą sytuację ma Lech Poznań. Dwubramkowa strata po meczu u siebie oznacza, że w rewanżu z Szachtarem Kolejorz będzie musiał zagrać niemal perfekcyjne spotkanie. Wiadomości sportowe piłka nożna.



