Ciekawe24.pl - wiadomości z ostatniej chwili
Dana White, fot. UFC
Po gali UFC 329 emocje nie opadają. Choć rekordowy przychód z bramki i widowiskowe występy wstrząsnęły areną w Las Vegas, cała uwaga skupia się na jednym nazwisku: Conor McGregor. Dana White, podczas konferencji prasowej, w swoim stylu odniósł się do kontrowersyjnego zakończenia walki wieczoru, rzucając cień wątpliwości na przyszłość największej gwiazdy w historii MMA.
Gala UFC 329 zapisze się w annałach jako wydarzenie, które wygenerowało kosmiczne 26,4 miliona dolarów z samych biletów. Jednak zamiast analizować taktyczne aspekty pojedynku, fani w mediach społecznościowych debatują o tym, co właśnie zobaczyliśmy w klatce. Nagłe przerwanie walki McGregora i jego szybkie opuszczenie areny uruchomiło lawinę spekulacji.
Szczery do bólu Dana White
Dana White, znany ze swojego bezpośredniego podejścia, nie owijał w bawełnę. Zapytany o stan zdrowia Irlandczyka i możliwość organizacji trylogii, szef UFC udzielił odpowiedzi, która dla wielu jest sygnałem ostrzegawczym.
„Pięć lat przerwy w tym sporcie to brutalna rzeczywistość. Zakładamy zerwanie ACL, choć nie jestem lekarzem. Nie mam pojęcia, czy trylogia ma sens. Nie lubię rozmawiać o przyszłości walk wieczoru w noc ich odbycia, a w tej sytuacji tym bardziej” – przyznał White, wyraźnie unikając deklaracji, które mogłyby dać fanom złudną nadzieję.
Szef organizacji stanowczo uciął również plotki o tym, jakoby McGregor miał przystąpić do walki z ukrytą kontuzją. Podkreślił, że badania lekarskie przeszły bez zastrzeżeń, a sam zawodnik prezentował się wybitnie podczas ważenia.
Nowy rozdział, stare problemy
Konferencja po UFC 329 to jednak nie tylko temat McGregora. White, mimo wyraźnego poirytowania niektórymi pytaniami, nie szczędził pochwał dla „nowej krwi”. Występ Gable’a Stevesona nazwał „niesamowitym”, podkreślając, że zapaśnik ten przełamał klątwę zawodników przechodzących do MMA, prezentując pełny wachlarz umiejętności stójkowych.
Z drugiej strony, White nie byłby sobą, gdyby nie wbił szpili własnemu zespołowi produkcyjnemu. W swoim ironicznym stylu skrytykował błędy w oprawie graficznej celebrytów, przyznając z rozbrajającą szczerością: „Jesteśmy absolutnie najgorsi w obsługę celebrytów. Wyświetlamy ich nazwiska i mylimy tożsamości. Wygrywamy w byciu najgorszymi w tym temacie”.
Czy to ostatnie słowo McGregora?
Najważniejsze pytanie, które zadaje sobie świat MMA po tej nocy, brzmi: co dalej? Dana White pozostawił drzwi uchylone, ale wyraźnie zaznaczył, że nie będzie nakłaniał nikogo do kontynuowania kariery.
„W momencie, w którym zaczynasz myśleć o emeryturze, absolutnie powinieneś to zrobić” – podsumował.
Choć Conor McGregor pozostaje największą gwiazdą, jaką kiedykolwiek widziało MMA, UFC 329 pokazało, że sport ten nie zna sentymentów. Czy kontuzja ACL to koniec marzeń o wielkim powrocie, czy tylko kolejna przeszkoda na drodze „Notoriousa”? Odpowiedzi poznamy po badaniu MRI, jednak słowa Dany White’a sugerują, że organizacja już zaczyna przygotowywać się na życie po erze McGregora. Zobacz więcej w kategorii sporty walki – MMA.









