Najnowsze informacje z ostatniej chwili - Polska i świat

Aktualne wiadomości z Polski i ze świata – najnowsze informacje z ostatniej chwili, newsy ze świata kultury, rozrywki i internetu.

Rzut wolny dla Lecha Poznań w meczu z KuPS w 1/16 finału Ligi Konferencji - zawodnik w białym stroju przygotowuje się do strzału, przed nim mur piłkarzy KuPS w żółtych koszulkach.
Fot. Polsat Sport

Lech Poznań wraca z Finlandii z mocną zaliczką w Lidze Konferencji

Lech Poznań wykonał pierwszy, bardzo solidny krok w stronę 1/8 finału Ligi Konferencji. W mroźnym Tampere pokonał KuPS (Kuopion Palloseura) 2:0 i zrobił to w sposób, który nie pozostawia wielu wątpliwości. Był zespołem lepszym, dojrzalszym i zdecydowanie bardziej konkretnym. Dwumecz wciąż trwa, ale to Kolejorz rozdaje karty.

Już w 2. minucie Mikael Ishak sprawdził czujność Johannesa Kreidla, a chwilę później Lech Poznań wywalczył pierwszy rzut rożny. Presja przyniosła efekt w 9. minucie. Po dośrodkowaniu z kornera i zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się Antoni Kozubal, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. To był gol na 1:0, ale także jasny komunikat, że Lech chce kontrolować ten mecz od początku do końca.

Kluczowa dla przebiegu rywalizacji okazała się 12. minuta. Joslyn Luyeye-Lutumba obejrzał czerwoną kartkę za brutalne zachowanie wobec Kozubala. KuPS zostało zmuszone do gry w osłabieniu przez niemal całe spotkanie, a Lech otrzymał przestrzeń, którą potrafi wykorzystywać.

Co istotne, prowadzenie padło jeszcze przed wykluczeniem. To ważny detal w kontekście narracji po meczu. Poznaniacy nie wygrali wyłącznie dlatego, że rywal grał w dziesiątkę. Oni już wcześniej mieli kontrolę.

Lech nie zadowolił się minimalnym prowadzeniem. Aktywny był Luis Palma, swoje okazje miał Ishak, a Kreidl kilkukrotnie ratował gospodarzy przed wyższą stratą. W 41. minucie fiński mur w końcu pękł po raz drugi. Ishak dobrze obsłużył Taofeeka Ismaheela, a skrzydłowy Lecha precyzyjnym strzałem w dolny róg podwyższył na 2:0. Gol „do szatni” był dla KuPS potężnym ciosem psychologicznym. Od tej chwili bardziej chodziło już o ograniczanie strat niż realną walkę o korzystny wynik.

Profesjonalizm w europejskim wydaniu

Druga połowa miała jeden scenariusz. Lech przy piłce, KuPS głęboko cofnięty. Ismaheel, Ishak, Wålemark czy Thórdarson próbowali podwyższyć prowadzenie, ale Kreidl momentami bronił znakomicie. Gdyby nie on, wynik mógłby być znacznie wyższy.

Trener Lecha rotował składem, wprowadzając świeże siły, jednak obraz gry się nie zmieniał. Poznaniacy nie rzucili się do desperackiego ataku. Zarządzali tempem, kontrolowali przestrzeń i minimalizowali ryzyko. W dwumeczu taka dojrzałość bywa kluczowa.

W końcówce pojawiło się nieco nerwowości i kilka żółtych kartek, ale Lech bez większych problemów dowiózł rezultat do końca. Czyste konto na wyjeździe i dwubramkowa zaliczka to scenariusz bliski ideału. Oczywiście, rewanż w Poznaniu wciąż nie jest formalnością. W europejskich pucharach nie można nikogo lekceważyć. Jednak wszystko wskazuje na to, że to Lech jest dziś zespołem bardziej kompletnym, lepiej zorganizowanym, pewniejszym w ataku i stabilnym w defensywie.

Lech zrobił to, co powinien zrobić faworyt. Wykorzystał swoje momenty, nie stracił koncentracji i wywiózł z trudnego terenu bardzo dobry wynik.

Źródło: Polsat Sport

Udostępnij artykuł:

Zobacz również

Subskrybuj
Powiadom o
guest

1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najczęściej oceniane
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Olo
Olo
41 minut temu

A Legia kiedy gra?

Przewijanie do góry