Ciekawe24.pl - wiadomości z ostatniej chwili
Fot. x.com/donaldtusk
Kultowe Ranczo wraca do gry, a polska scena polityczna, zarówno ta prawdziwa, jak i fikcyjna, błyskawicznie na to reaguje. Premier Donald Tusk odwiedził plan serialu, spotykając się z serialowym prezydentem i mistrzem intryg. Wygląda na to, że granica między fikcją a rzeczywistością w Wilkowyjach znów przestała istnieć.
Niecodzienna wizyta wstrząsnęła mediami społecznościowymi. Premier Donald Tusk opublikował w sieci krótkie, żartobliwe wideo, w którym zapowiedział inspekcję na najwyższym szczeblu państwowym. Zamiast do Kancelarii Premiera czy Pałacu Prezydenckiego, szef rządu skierował jednak swoje kroki w zupełnie inne miejsce, prosto na plan najpopularniejszej polskiej komedii obyczajowej ostatnich dekad.
Prezydent Kozioł w limuzynie i ostrzeżenie Czerepacha
Wizyta na planie Rancza szybko zamieniła się w serię zabawnych sytuacji, które natychmiast podchwycili fani produkcji. Tusk przywitał się z Cezarym Żakiem, wcielającym się w postać Pawła Kozioła, dawnego wójta Wilkowyj, który w nowym sezonie dumnie dzierży już urząd prezydenta Polski.
W typowym dla siebie stylu premier zaprosił serialową głowę państwa do limuzyny, żartując z braku tradycyjnych trunków na rzecz wody i coli. Zamykając drzwi pojazdu, rzucił do kierowcy rozbawioną frazę: „Jedźcie z nim jak najdalej! Mamy go z głowy!”.
Na tym jednak niespodzianki się nie skończyły. W dalszej części nagrania Tusk wdał się w pogawędkę z Arturem Barcisiem, czyli niezrównanym Arkadiuszem Czerepachem. Serialowy spin-doctor i architekt politycznych spisków zażartował, by premier nie szedł w jego ślady oraz uważał na wszechobecnych naśladowców.
Tusk przyznał bowiem ze śmiechem, że na swojej drodze spotkał polityków, którzy Czerepacha „przebijali jeden do jednego”.





