Ciekawe24.pl - wiadomości z ostatniej chwili
Max Holloway, fot. UFC
Gala UFC 329 w Las Vegas, zapowiadała się jako historyczne wydarzenie. Powrót Conora McGregora do oktagonu po pięcioletniej przerwie w wyczekiwanym rewanżu z Maxem Hollowayem przyciągnął uwagę całego sportowego świata. Niestety, widowisko zakończyło się w sposób, którego nikt nie chciał oglądać – kontuzją Irlandczyka już w 69. sekundzie pierwszej rundy.
Walka wieczoru, zakontraktowana w limicie wagi półśredniej, miała być definitywnym rozliczeniem przeszłości, rewanżem za starcie z 2013 roku. Conor McGregor, wchodząc do oktagonu po raz pierwszy od 2021 roku, był zdeterminowany, by udowodnić swoją przynależność do elity.
Pojedynek rozpoczął się dynamicznie. McGregor, szukając efektownego otwarcia, wykonał latające kopnięcie obrotowe. W momencie lądowania jego prawe kolano ugięło się w nienaturalny sposób. Choć Irlandczyk próbował kontynuować walkę, stając na nogi jeszcze dwukrotnie, sędzia Mike Beltran, widząc wyraźny uraz i sygnały płynące od obu zawodników, słusznie przerwał pojedynek po zaledwie minucie i dziewięciu sekundach.
Max Holloway, który wykazał się godną mistrza postawą, od razu po zauważeniu urazu przeciwnika zaprzestał agresji i wskazał sędziemu, że rywal nie jest w stanie kontynuować starcia. Po walce Hawajczyk nie krył rozczarowania:
„To absolutne zwierzę. Ciężko pracowałem na ten obóz i to starcie. Kiedy coś kończy się w taki sposób, po prostu czujesz niedosyt. Musimy to powtórzyć dla fanów”.
Wstępne diagnozy sugerują poważny uraz więzadeł krzyżowych, co oznacza dla McGregora przymusową przerwę i konieczność przejścia procesu rehabilitacji.
Podsumowanie gali UFC 329
UFC 329 to jednak nie tylko nieszczęśliwe zakończenie walki wieczoru. Karta główna dostarczyła kibicom wielu emocji, w tym niesamowitych poddań i zwrotów akcji.
Paddy Pimblett znów błyszczy. „The Baddy” w zaledwie 52 sekundy uporał się z Benoîtem Saint Denisem. Brytyjczyk, który po porażce z Justinem Gaethje miał wiele do udowodnienia, w fenomenalnym stylu zapiął duszenie D’arce, po raz kolejny udowadniając swoją wartość w dywizji lekkiej.
Wielki rewanż wagi koguciej. Mario Bautista zrewanżował się Cory’emu Sandhagenowi, wygrywając przez jednogłośną decyzję sędziów (29-28, 29-28, 29-28). To kluczowe zwycięstwo Bautisty, które znacząco przetasowuje układ sił w czołówce dywizji.
Dramatyczny powrót Kinga Greena. Prawdziwą definicją sportowego charakteru popisał się King Green. Mimo że przez cztery i pół minuty był w defensywie i przyjmował potężne ciosy od Terrance’a McKinney’a, w ostatnich sekundach pierwszej rundy zdołał trafić rywala celnym lewym hakiem, kończąc walkę przed czasem.
Chaos w wadze muszej. Brandon Royval i Lone’er Kavanagh stworzyli najbardziej szaloną walkę wieczoru, pełną zwrotów akcji, którą ostatecznie przez duszenie zza pleców w trzeciej rundzie rozstrzygnął na swoją korzyść Royval.
Wyniki pozostałych pojedynków gali UFC 329
- Robert Whittaker pokonał Nikitę Krylova przez TKO (kontuzja szczęki) w 3. rundzie (1:01).
- Gable Steveson pokonał Elishę Ellisona przez KO (kolana i ciosy) w 1. rundzie (2:31).
- Adrian Yanez pokonał Cody’ego Garbrandta przez TKO (ciosy) w 1. rundzie (2:47).
- Luke Riley pokonał Kaia Kamakę III przez TKO (kolana i ciosy) w 1. rundzie (3:03).
- Cong Wang pokonała Tracy Cortez przez jednogłośną decyzję sędziów (3. runda, 5:00).
- Damian Pinas pokonał Cesara Almeidę przez KO (cios) w 1. rundzie (4:44).
- Farid Basharat pokonał Johna Garzę przez jednogłośną decyzję sędziów (3. runda, 5:00).
- Ryan Gandra pokonał Zachary’ego Reese’a przez TKO (ciosy) w 1. rundzie (1:15).
- Alessandro Costa pokonał Cody’ego Durdena przez poddanie (duszenie zza pleców) w 2. rundzie (2:19).
Zobacz więcej w kategorii sporty walki – MMA.









