Ciekawe24.pl - wiadomości z ostatniej chwili
Will Smith, fot. Kiss Xtra
W historii Hollywood pełno jest anegdot o rolach, które zmieniłyby bieg kariery znanych aktorów, gdyby tylko ci przyjęli oferty. Jednym z najbardziej znanych „pechowców” w tej kategorii pozostaje Will Smith. Choć jego status gwiazdy kasowych filmów akcji jest niezaprzeczalny, aktor ma na koncie spektakularne pomyłki castingowe.
Do grona filmów, z których rezygnacji Will Smith po latach gorzko żałuje, obok kultowego Matrixa, dołączyła także Incepcja Christophera Nolana.
Od „Czarnego Mrocznego Rycerza” do snu we śnie
W wywiadzie udzielonym na antenie stacji Kiss Xtra Will Smith po raz pierwszy publicznie przyznał, że Christopher Nolan zaoferował mu główną rolę w Incepcji jeszcze przed zaangażowaniem Leonarda DiCaprio. Aktor otwarcie wyznał, że decyzja o odrzuceniu propozycji wynikała z prostego powodu. Po prostu nie zrozumiał fabuły.
„Chris Nolan przyniósł mi 'Incepcję’ jako pierwszemu i po prostu tego nie chwyciłem” – wyznał Smith, dodając, że filmy oparte na skomplikowanych, alternatywnych realiach niezwykle trudno opowiedzieć w tradycyjnym pitch meetingu.
Warto przypomnieć kontekst czasowy. Nolan pracował nad projektem na fali gigantycznego sukcesu Mrocznego Rycerza (2008), co samo w sobie czyniło Incepcję jednym z najbardziej wyczekiwanych scenariuszy w branży.
Proces obsadzania głównej roli był jednak wyboisty. Według branżowych doniesień, zanim propozycja trafiła do Willa Smitha, reżyser bezskutecznie kusił nią Brada Pitta. Ostatecznie angaż otrzymał Leonardo DiCaprio, a film stał się globalnym fenomenem finansowym i artystycznym, zarabiając w kinach ponad 800 milionów dolarów.
Historia lubi się powtarzać. Przypadek Matrixa
Odrzucenie Incepcji to niemal lustrzane odbicie największego zawodowego żalu w karierze Smitha, czyli rezygnacji z roli Neo w Matrixie (1999).
Pod koniec lat 90., tuż po sukcesie Facetów w czerni, reżyserujące film siostry Wachowski (wtedy występujące jako bracia Wachowscy) zaproponowały Smithowi wejście do świata cyfrowej symulacji. Aktor odmówił, ponieważ nie znał debiutujących twórców, a sam pitch, skupiający się wówczas na nowatorskich, technicznych rozwiązaniach wizualnych (znanych później jako „bullet-time”), wydawał mu się zbyt abstrakcyjny i nieczytelny.
W zamian Smith wybrał udział w westernie Wild Wild West (1999), który okazał się finansową i artystyczną klapą, podczas gdy Matrix zrewolucjonizował współczesne kino science-fiction. Po latach Smith wielokrotnie żartował ze swojej decyzji, nazywając ją w mediach społecznościowych jednym ze swoich „pięknych blizn”.
Lekcja pokory w Fabryce Snów
Przypadki Incepcji oraz Matrixa obnażają specyfikę pracy w Hollywood, gdzie o sukcesie decyduje nie tylko jakość gotowego dzieła, ale przede wszystkim zdolność wizualizacji skomplikowanych koncepcji na etapie ich wstępnego omówienia. Dla Willa Smitha brak zrozumienia nieszablonowych scenariuszy w kluczowych momentach okazał się kosztowny, lecz jego dystans do własnych błędów pokazuje, jak cienka granica dzieli aktorski triumf od chybionej decyzji. Zobacz więcej wiadomości w dziale nowości filmowe.





